Blog

Cheat meal

Cheat meal

 

Trzymaj się diety, a efekty przyjdą same – ile razy to słyszałaś? Łatwo powiedzieć… przychodzi taki dzień, kiedy za kawałek jabłecznika czy kosteczkę ptasiego mleczka dałabyś się pokroić. Im dłużej walczysz z pokusą, tym bardziej siada Ci nastrój. Wreszcie – często późnym wieczorem, kiedy rozsądek śpi – dopadasz wymarzone jedzenie i jesz, jesz i jesz: pół blachy ciasta albo całe pięterko ptasiego mleczka!

Znasz to?

Cheat meal to jeden oszukany posiłek w ciągu dnia, który fundujesz sobie raz, najwyżej 2 razy w tygodniu, nie częściej. Wszystko po to, by nie ulec trudnej do pokonania zachciance, która prędzej czy później okaże się silniejsza i zmieni w obżarstwo.
Skuteczność cheat day potwierdzają badania naukowe oraz czołowi instruktorzy fitnessu i kulturystyki. Organizm musi nieco podkręcić obroty, żeby strawić nagle większą niż zwykle ilość jedzenia. Taki „urlop od diety” pomaga trzymać się jej reguł przez pozostałe dni.
Za regulację poziomu cukru we krwi odpowiada trzustka. Ciągłe fundowanie jej jedzenia bogatego w cukry proste, o wysokim indeksie glikemicznym trzustce nie służy, bo musi wtedy stale pracować na zwiększonych obrotach. Z drugiej jednak strony, jedzenie wyłącznie produktów o niskim indeksie wprawdzie utrzymuje poziom cukru na w miarę stałym poziomie, ale też nie pozwala trzustce i całemu układowi trawiennemu poćwiczyć. Jeżeli od czasu do czasu zrobisz taki „metaboliczny trening”, nie wyrządzisz sobie krzywdy, za to pobudzisz układ pokarmowy do intensywniejszej pracy, bez obciążania go – to dlatego wolne od diety zaleca się nawet osobom na diecie lekkostrawnej (jednak dotyczy to osób zdrowych, a nie np. z zaawansowaną cukrzycą).


Cheat meal ma korzystny wpływ nie tylko na wytwarzanie insuliny, ale i innych ważnych dla metabolizmu i odchudzania hormonów.
W „cheatowaniu” chodzi o to, by sprawić sobie przyjemność bez szkody dla zdrowia, a nie obżarstwo, po którym pojawia się jedzeniowy kac: wzdęcia, ból głowy i mdłości.
Zaplanuj z góry ten dzień lub dopasuj się do okazji (sobota, imieniny koleżanki w pracy), ale po tym dniu bądź konsekwentna i nie rób tygodniowego cheata.


Pamiętaj, że alkohol to też kalorie.

Następnego dnia po ekstremalnym cheat day Twoja waga może nieco wzrosnąć (do 2kg). Nie jest to powód do obaw! To „zasługa” nagromadzenia w organizmie większej ilości wody, spowodowana nadmiarem węglowodanów prostych i soli. Nie głodź się, tylko wróć do swojej zbilansowanej diety.
Idealnie byłoby gdybyś zaplanowała bardziej aktywny dzień. Wtedy, nawet gdy zjesz za dużo, nadwyżkę energii zużyją pracujące mięśnie. Dobrym pomysłem jest intensywny trening przed „wypasionym” posiłkiem – zwiększy on termogenezę i bez problemu zużyjesz to, co zjesz ekstra.

Cheat meal






Start od małych kroczków...

Początek roku to wzmożona aktywność naszych klientów, a każdy powód jest dobry do zmian na lepsze. Wiecie, że osobiste treningi to rodzaj  terapii? Są tańsze od tych w prywatnym gabinecie, nie musisz się z tym kryć i do tego zyskujesz lepszą sylwetkę. Wszystko zaczyna się w Twojej głowie, a motywacja to klucz do sukcesu. Osobisty trening sprawdza się kiedy potrzebujesz większego dopingu i rozmowy. Pierwsze zmiany motywują najmocniej dlatego sugerujemy metodę małych kroczków, małych zmian. Nic na siłę bo to niweczy każdą kolejną próbę. Przykłady?

- zmieszaj w cukiernicy biały cukier z brązowym,

- sól zamień na tą z minerałami np. morską,

- biały ryż zmieszaj z brązowym

- kup chleb pszenno-żytni

- twaróg półtłusty z chudym

- mleko 2% (odradzamy produkty 0%)

Nie odstawiaj od razu wszystkiego, nie zaczynaj od drakońskiej diety albo co najgorsze głodówki. Kupuj mądrzej, odstaw Fast-fody i przetworzone, gotowe posiłki ale nie zadręczaj się jeżeli się przydarzy. Nie odstawiaj od razu soli, zmienione posiłki i jeszcze bez smaku nie będą sprawiały żadnej przyjemności, a jedzenie ma sprawiać nam przyjemność. Pomyśl o korzystnych produktach, które lubisz np. pomidory albo brokuły, może jakiś rodzaj sałaty, sezonowe warzywa albo owoce? Małe kroczki…
Często polecamy klientom zupy, są doskonałe dla naszej szerokości geograficznej. Lubimy je jeść od jesieni do wczesnego lata czyli przez całe 3 pory roku. Zupy są pożywne, rozgrzewające, sycące i mało kaloryczne. Pomidorówka z ryżem, krupnik, ogórkowa, barszcz mmm… Dużo warzyw, porządny kawałek mięsa, natka pietruszki, odrobina śmietany lub jogurtu. 

Duży talerz na 3 godziny przed treningiem i dzień jest Twój!

Start od małych kroczków...






Wiosenny detoks Cz.1

Rozpocznij dzień szklanką wody z cytryną. Dlaczego?
Woda z cytryną to porcja mikroelementów, oczyszcza organizm oraz podkręca metabolizm.

Szklanka przegotowanej, ciepłej wody z sokiem z połowy cytryny.

Korzyści płynące z picia wody z cytryną na czczo:

  1. Oczyści organizm z toksyn - picie wody z cytryną wspomaga organizm w pozbywaniu się toksyn i naturalnie pomaga w problemach żołądkowych, takich jak: nudności, zgaga, wzdęcia czy zaparcia.
  2. Działanie odchudzające - wypicie wody z cytryną jeszcze przed poranną kawą czy śniadaniem (20 minut przed) nawodni organizm, oraz pozytywnie wpłynie na metabolizm.
  3. Stres – żyjąc w stresie organizm traci witaminę C, a szklanka wody z cytryną zapewni nam korzystną jej dawkę.
  4. Utrzymanie zbilansowanego PH – w momencie, kiedy będziemy pić wodę z cytryną każdego dnia zmniejszymy ogólną kwasowość organizmu.
  5. Zwiększy odporność organizmu - dzięki witaminie C zawartej w cytrynach możemy walczyć skutecznie z niechcianym przeziębieniem. Regularne spożywanie wody z cytryną pozwala zwiększyć odporność organizmu.
  6. Działanie upiększające – regularne picie wody z cytryną zmniejsza zmarszczki oraz przebarwienia na skórze.
  7. Wpływa bardzo korzystnie na drogi moczowe.

Rozpocznij dzień szklanką wody z cytryną

Spróbuj przez 14 dni, a zobaczysz i poczujesz różnicę ;)

Nasza sugestia: wieczorem zostawiaj na blacie w kuchni cytrynę, żeby pamiętać rano.

Uwaga! Sok z cytryny może osłabiać szkliwo, dlatego po wypiciu napoju, należy przepłukać usta wodą lub odczekać kilkanaście minut i umyć zęby.